An old, but very beloved ink illustration for my fanfic about Zeliboba.
He has a "tuxedo" (countershaded) coloring and a tail, because that was the way I used to imagine him without a mantle.
________________
Stara, ale bardzo lubiana ilustracja tuszem do mojego fanficka o Zelibobie - "Władca doliny Zelirangu".
On ma tutaj ogon i "fraczne" umaszczenie, bo tak właśnie wcześniej wyobrażałam Go bez płaszcza.
Jestem pod wrażeniem.... jak zwykle z resztą.
Fakt, ciekawe jest nim malować, ale diabelnie niewygodne - pędzle potem trudniej myć, jest ryzyko posadzić kleksa - i wcale nie profesora - na kanapę (jeden raz pół słoika mi się tak wylało
Wygląda naprawdę misiowo, bardzo podoba mi się pozycja i ogólnie wszystko!
A ja się od wczoraj bawię od się męczę z akwarelkami i chyba nałożyłam za dużo niebieskiego na cienie
Nie bój się, farby potem sami jaśnieją, jak schną.
No, chyba, że tak, to mogę być spokojna
Julka, twoej prae są niesamowite! To w jaki sposób posługujesz się tuszem, rozwala mnie jeszcze bardziej, niż to jak uywasz akwareli
A mówi ci ktoś, kto tuszem robi wiele rzeczy